Kolekcja Zabytkowych Fortepianów im. Andrzeja Szwalbego – dzieje najnowsze? – Andrzej Doręda

Tekst, opatrzony datą 18.08.2018 r., był planowany jako zapowiedź koncertu podczas II Ogólnopolskiej Konferencji Instrumentologicznej, na którą Autor, już wtedy poważnie chory, nie dotarł. W tekście Andrzej Doręda komentuje m.in. ówczesny stan kolekcji, który obecnie jest poszerzony o kolejne instrumenty, w tym także kolejne odrestaurowane.

Andrzej Doręda od 1988 roku zajmował się strojeniem oraz naprawami fortepianów i pianin, technolog budowy maszyn. Pod koniec lat 70. zbudował pracownię i podjął naukę zawodu w systemie rzemieślniczym u fortepianmistrza Wincentego Grodzia, ostatniego przedstawiciela tej profesji z przedwojennymi jeszcze „papierami” mistrzowskimi w Bydgoszczy. Od stycznia 2010 roku był opiekunem technicznym Kolekcji im. Andrzeja Szwalbego.

*

Fortepiany [z Kolekcji Zabytkowych Fortepianów im. A. Szwalbego, wśród której miał odbyć się koncert] przez wiele lat były zmagazynowane w Starym Pałacu, w którym się znajdujemy. Od pierwszego lutego 2010 roku zaczynał się remont pałacu i instrumenty musiały z niego zniknąć. W sumie przeżyły – proszę to sobie wyobrazić – osiem takich przeprowadzek. 

Przez dwa dni fortepiany były wywożone do centrum Bydgoszczy, do pomieszczenia nazwanego wkrótce potem Cafe Pianola. Pierwotnie miały być tam tylko zmagazynowane, ale szybko powstał pomysł, by – mając na uwadze, że remonty trwają zawsze dłużej niż planowano – część z nich wyeksponować. Wszystko opierało się w zasadzie na entuzjazmie osób w to zaangażowanych. Udało się też uzyskać wsparcie władz miejskich i kierownictwa Miejskiego Ośrodka Kultury, rzecz jasna. 

Same pomieszczenia przy ulicy Jagiellońskiej 2 były inspirujące. Mieściła się tam wcześniej księgarnia, a jeszcze wcześniej lokal gastronomiczny. Rozległe wnętrza z ciekawą antresolą. Pracownicy MOK – niedługo później przekształconego w Miejskie Centrum Kultury – malowali ściany, układali płytki w sanitariatach. Nie byli to ludzie dla których było to profesją, niemniej efekt był znakomity. Ja, korzystając z ich pomocy, stawiałem na nogi (dosłownie) fortepiany i przywracałem te, które na to pozwalały, do życia. Odwiedzał nas mieszkający w tej samej kamienicy Andrzej Przybielski, trębacz-legenda nie tylko bydgoskiego jazzu. Znalazło się miejsce na galerię malarstwa, Radio Internetowe Kultura, redakcję BIK-u. Wszyscy chcieli tam być, bo miejsce było szczególne i trudno sobie wyobrazić bardziej centralny punkt Bydgoszczy, jak zbieg ulic Jagiellońskiej, Gdańskiej, Mostowej i Focha. Niemalże cokolwiek by się w naszym mieście załatwiało lub odwiedzało, przechodziło się koło Cafe Pianoli.

W zakłopotanie wprawiali nas niekiedy odwiedzający, którzy, widząc spory napis „Cafe Pianola”, wyobrażali sobie, że wypiją kawę, zjedzą serniczek, a może i lampkę wina wypiją. Nic z tego. Urządzając to miejsce, też tak to sobie wyobrażaliśmy, poczyniono nawet konkretne przygotowania w tym kierunku, lecz do realiów sprowadził nas sanepid i z wielu powodów, o których może innym razem, skończyło się na „cafe” z automatu. Korzystania z zabytkowej pianoli Webera sanepid nam nie zabronił [Wspomnianą pianolę można zobaczyć pod linkiem: http://www.fortepian.instrumenty.edu.pl/pl/pianos/show/piano/37]. 

Miejsce zaczęło tętnić życiem. Impreza za imprezą, spotkanie za spotkaniem. Przedziwne gremia niekiedy tam się spotykały. Fortepiany – niestety nieliczne – zaczęły grać, i to profesjonalnie, z nagraniami płytowymi włącznie. Andrzej Jagodziński nagrał na Krallu & Seidlerze preludium e-moll Chopina, w swojej jazzowej wersji – rzecz jasna [Fortepian firmy Krall&Seidler, należący wcześniej do Zygmunta Noskowskiego, jest obecnie odrestaurowany, można go obejrzeć i posłuchać w postaci sprzed odnowienia: http://www.fortepian.instrumenty.edu.pl/pl/pianos/show/piano/29]. 

Trochę szkoda, że z założenia byt Cafe Pianoli był tymczasowy. Latem 2012 roku kolekcja wróciła do wyremontowanego Pałacu Starego w Ostromecku, a miejsce to opustoszało i tak jest do dzisiaj. Szkoda. Taka jednak była kolej rzeczy. Wnętrza pałacowe pozwalają na pokazanie nieporównywalnie większej ilości eksponatów w warunkach, na jakie obiekty muzealne zasługują. Bardzo ważne przy tym jest to, że spełniła się wizja Andrzeja Szwalbego, twórcy kolekcji. Fortepiany wróciły do Ostromecka.

Już na Jagiellońskiej założeniem naszym było pokazanie myśli technicznej, ewolucji mechanizmów, płyt rezonansowych, naciągów strunowych w tak ważnym dla fortepianów XIX wieku. Istotne też dla nas było pokazanie w tym kontekście instrumentów budowanych na ziemiach polskich. Polska wszak krajem niepodległym wówczas nie była, a działo się tu bardzo dużo.

W maju 2015 roku miała miejsce niezmiernie ważna, dająca wszystkiemu nowy wymiar wizyta w Ostromecku prof. Beniamina Vogla – współtwórcy kolekcji. Pokłosiem tej wizyty było powstanie zespołu, w skład którego obok profesora Vogla weszły: Agata Mierzejewska (związana z Instytutem Muzyki i Tańca), Joanna Gul z Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz Waldemar Kielichowski,  fotografik z Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Zespół ten z Profesorem na czele szczegółowo udokumentował stan kolekcji i przeprowadził jej digitalizację, która objęła również fortepiany, które nie są z braku miejsca wyeksponowane. Dokumentacja odbyła się pod patronatem Instytutu Muzyki i Tańca. Dzięki temu kolekcja zaistniała w przestrzeni wirtualnej poprzez stronę www.fortepian.instrumenty.edu.pl, którą ogląda się w Polsce i na całym świecie.

Również w maju, ale już roku 2016, nastąpiło – można powiedzieć – nowe otwarcie kolekcji, wiążące się z wyeksponowaniem większej ilości instrumentów w na nowo zaaranżowanych wnętrzach Starego Pałacu. Spełniając wymogi ekspozycyjne pomieszczeń, w których znajdują się fortepiany, wyklejono szyby w oknach folią nie przepuszczającą promieni UV. Zadbano też o bezpieczeństwo zbioru, instalując nowy system monitoringu. Ważnym, również majowym wydarzeniem 2016 roku było ukazanie się kolejnego wydania, opracowanego przez prof. Beniamina Vogla przy współudziale Agaty Mierzejewskiej i Joanny Gul, wspaniale wydanego katalogu kolekcji fortepianów, ze zdjęciami Waldemara Kielichowskiego.

Zainteresowanie kolekcją rosło. Przywróciłem do możliwości zaprezentowania kolejny fortepian – Carl Julius Gebauhr z Królewca. Powstała też możliwość pełnego remontu jednego z instrumentów. Wybór padł na Kralla & Seidlera sprezentowanego Zygmuntowi Noskowskiemu przez – jak głosi stosowna inskrypcja – rodaków w 1890 roku, w 25-lecie jego działalności kompozytorskiej. Remontu podjął się Andrzej Włodarczyk, do którego pracowni ów historyczny instrument trafił w połowie 2017 roku. Powrócił z końcem tegoż roku do Ostromecka piękny i w pełni możliwości koncertowych.

Wydarzeniem bez precedensu była I Ogólnopolska Konferencja Instrumentologiczna, która odbyła się w Ostromecku w dniach 11-13 września 2017, pod kierownictwem naukowym prof. Beniamina Vogla i prof. Zbigniewa Przerembskiego, zorganizowana przez Agatę Mierzejewską, Joannę Gul i Andrzeja Gawrońskiego. Było to pierwsze takie w naszym kraju spotkanie naukowców, muzyków, muzykologów, muzealników, budowniczych instrumentów, stroicieli i po prostu pasjonatów. Miało ono na celu „ogarnięcie” licznych zagadnień m.in. wstępne uporządkowanie wiedzy na temat, gdzie co mamy, oraz co i gdzie się z tym dzieje – żeby ująć to bardzo ogólnie. Wygłoszone wówczas referaty można obejrzeć na stronie http://konferencja.instrumenty.edu.pl. 

Konferencji towarzyszyły koncerty fortepianowe i klawesynowy. Na Pleyelu z 1842 roku koncertowała Yuko Kawai, na Broadwoodzie z 1846 roku – Maria Ludwika Gabryś, a na współczesnym Steinwayu – Justyna Jażdżyk. Ewa Mrowca zagrała na replice anonimowego klawesynu zbudowanego w Sienie w 1701 roku. Zabytkowe fortepiany udostępnił Andrzej Włodarczyk. Wszystko to we wspaniałych wnętrzach pałacowych i w cieniu kolekcji zabytkowych fortepianów, którą wielu uczestników miało okazję zobaczyć po raz pierwszy. W tym roku będziecie Państwo mogli po raz pierwszy być na koncercie z udziałem zabytkowego, i przy tym historycznego instrumentu. 

Kolekcja liczy obecnie 60 instrumentów, w tym siedem, na których można zagrać muzykę z czasów gdy były piękne i nowe, w tym jeden – tu obecny Krall & Seidler – w pełnej gotowości koncertowej. W chwili obecnej w pracowni Andrzeja Włodarczyka w trakcie remontu znajduje się fortepian zbudowany ok. 1810 roku przez Johanna Friedricha Marty’ego w Królewcu [Fortepian Friedricha Marty’ego, udokumentowany stan sprzed odrestaurowania: http://www.fortepian.instrumenty.edu.pl/pl/pianos/show/piano/30]. Planowany jest już remont kolejnego fortepianu.

Dzisiejszy koncert jest jednym z wielu, które miały miejsce od chwili, gdy ów zacny, wyremontowany instrument [Krall & Seidler] tu wrócił. Wypada też wspomnieć o dwóch płytach, nagranych z jego udziałem.

Mogę już tylko życzyć Państwu wyjątkowych wrażeń podczas koncertu, który nas czeka.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *